niedziela, 9 lutego 2014

Od Carl'a do Sakury

Przechadzałem się koło wodospadu wiedziałem, że moja znajoma ma tu swą watahę.
Tutejsze tereny bardzo mnie zachwyciły .Usiadłem na brzegu wsłuchując się w szum wody.
Zobaczyłem jakąś różową waderę niosącą martwe wiewiórki . Zdziwiłem się.
Postanowiłem za nią pójść, szłem i szłem wadera chyba mnie nie zauważyła aż tu nagle nie chcący nadepłem na kawałek gałązki, która pękła dając ogromny hałas.
-Kto Ty -powiedziała wadera ze zgrozą
-Em..
-Hm..?
-Jestem Carl..a Ty ?- Zapytałem
-Nic Ci do tego czego za mną lazłeś?- Zapytała z błyskiem w oczach
-No..bo ..
-Co?!- powiedziała zirytowana
-No  jak ktoś niesie martwe wiewiórki to raczej jest ciekawe.

< Sakuro ? ;33 >

Od Roksany cd Xert'a

Nie wiedziałam co powiedzieć to było takie..wredne ale zaskakujące i miłe ..Czułam, że mam mieszane uczucia..Mój humor się polepszył z radością pobiegłam do domu wyprzedzając wiatr. Kiedy nastała noc wyszłam przed jaskinie patrząc na gwiazdy...Pare minut później gdy skończyłam swój wieczorny seans poszłam do jaskini i położyłam się spać. Cały czas myślałam o tym dziwnym pocałunku.
Nastał ranek nie spałam połowy nocy postanowiłam iść do Xert'a .
-Hej Xert..- powiedziałam dziwnie radosna stojąc w wejściu

< Xert? >

Od Xert'a cd Roksany

Rozejrzałem się na około i westchnąłem
- Myślę, że powinienem już iść - powiedziałam znów spoglądając na waderę
- Jak chcesz - odparła wzruszając ramionami
Uśmiechnąłem się figlarnie i polizałem ją po pysku nim zdążyła zareagować i zmieniłem się w cień 

by odejść i zostawiając po sobie tylko odbijający się echem śmiech.

Od Roksany cd Xert'a

Popatrzałam na niego ze zdziwieniem . Szybko wyjęłam gałązkę za ucha i wyrzuciłam ją za siebie.
-A Tobie co ?
-No nic-powiedział niewzruszony
-Na amory Ci się zebrało...
-Raczej nie..więc dlaczego jestem mięczakiem ?
-No..em..nie ważne.. idziemy dalej czy będziemy tu tak sterczeć robi się zimno..

< Xert? >

Od Xert'a cd Roksany

Złapałem jemiołę za gałązkę 
- Chcesz powiedzieć, że jestem mięczakiem bo Cię nie...pocałowałem? - spytałem przez zaciśnięte zęby, w których trzymałem jemiołę 
Przez chwile panowała cisza, a ja uniosłem lekko brew wyczekująco patrząc na waderę
- No? - odezwałem się wkładając jej jemiołę za ucho

< Roksana? >

piątek, 7 lutego 2014

Od Roksany cd Xert'a

Spojrzałam na niego na początku lekko się uśmiechnęłam po czym zebrało mi się do wymiotów.
-Co jest? -powiedziała doskonale wiedząc o co chodzi..
-Em no nic..
-Ehh mięczak
-Co?!
-Mięczak
-Nie jestem mięczakiem..- powiedział zmieszany basior
-Ehem
Po podskoczyłam i zerwałam jęmiołę rzucając na twarz Xert'owi .

< Xert ?>

Od Xert'a cd Roksany

- Najwyraźniej mam podobny gust do nietoperzy - stwierdziłem z szerokim uśmiechem 
- Mam nadzieje, że dobrze będzie Ci się tu mieszkać i te małe gacki nie złożą Ci niezapowiedzianej wizyty - odparła wadera odwzajemniając uśmiech
- Ja też, a teraz może masz ochotę na spacer? - spytałem podchodząc do wyjścia z jaskini 
- W sumie czemu by nie - powiedziawszy to Roksana dołączyła do mnie 
Szliśmy razem przez las w ciszy i w końcu usiadłem pod drzewem, a wadera poszła w moje ślady.
- Co zmęczyłeś się? - spytała żartobliwie
- Nie, po prostu wolę posiedzieć - odparłem z lekkim uśmiechem
Spojrzałem w górę i od razu poczułem się nieco zmieszany. Nad nami rosła jemioła i wisiała tuż nad nami
- Może chodźmy gdzieś indziej - powiedziałem szybko i wstałem
Wiedziałem, że Roksana nie lubi romantyzmu i tego typu rzeczy. Nie chciałem, żeby coś się stało czy coś...
- Co jest? -spytała zdziwiona i również spojrzała w górę

Jej !

Hej Wataha znów odżywa!